środa, 26 lipca 2017

Pasja według Einara, Trzy młode pieśni - Elżbieta Cherezińska

wydawnictwo: Zysk i S-ka 2011
liczba stron: 392
cykl: Północna Droga t. 3
moja ocena: 6/10













wydawnictwo: Zysk i S-ka 2012
cykl: Północna Droga t. 4
liczba stron: 624
moja ocena: 9/10














No i przeczytałam całość jednym tchem. W zasadzie to nie wyobrażam sobie inaczej. To właśnie dla takich cyklów wykupiłam sobie abonament Legimi bez limitów, bo bardzo lubię seriale książkowe, a nie lubię ich przerywać. Dzięki abonamentowi mogę sobie czytać jednym tchem dowolnie wybrany cykl.
Tak przy okazji - nie wiem,czy przeciążyłam swój czytnik, ale coś właśnie przestał mi reagować na przyciski. Zobaczę, ale jeśli mnie jeszcze bardziej wkurzy, to się rozstaniemy. Ale może to dlatego, że chciałam szybko przewinąć sporo stron.

A teraz o książkach - trzeci tom, czyli "Pasja według Einara" jest o Einarze, czyli synu kapłana Odyna. Kapłana zabili, a syna Hakon szybko wysłał do Anglii do klasztoru, żeby ocalić jego życie.
Czwarty tom jest o Bjornie, Ragnarze i Gudrun. I wyobraźcie sobie, że ostatni tom był najlepszy! Naprawdę najlepszy. Sigrun była lekko nudnawa, taka poprawna, uładzona, posłuszna wyrokom, jakby bez własnej woli. A potem z każdym tomem coraz lepiej - zdecydowana i wiedząca, czego chce Halderd, Einar, który miota się między dwoma światami - pogańskim i chrześcijańskim, i na koniec trójka młodych. Bjorn i Gudrun to rodzeństwo, dzieci Sigrun (tej ładnej i grzecznej) i Regina, jarla z Nemsen. Ragnar to najmłodszy syn Halderd, urodzony w dzień śmierci jej męża, Helgiego. Ich losy zostały opowiedziane równolegle, ponieważ Bjorn i Ragnar pływali daleko od domu, a Gudrun była w Nemsen.

Książka wspaniała!

piątek, 21 lipca 2017

Saga Sigrun, Ja jestem Halderd - Elżbieta Cherezińska

wydawnictwo: Zysk i S-ka 2009
liczba stron: 406
cykl: Północna Droga t. 1
moja ocena: 9/10
















wydawnictwo: Zysk i S-ka 2010
liczba stron: 484
cykl: Północna Droga t.2
moja ocena: 9/10
















Miałam napisać parę słów dopiero po przeczytaniu całego cyklu, ale w sumie chce mi się już teraz.

To są książki dla miłośników powieści historycznych, a ja się do takich zaliczam. Na tle wydarzeń historycznych śledzimy losy fikcyjnych bohaterów.
Tu mamy średniowieczną Norwegię z czasów pogańskich, ale w sumie religia odgrywa bardzo małą rolę w tych książkach. Zanim jeszcze Olaf Tryggvasson krwawo ochrzcił swój kraj, śledzimy losy dwóch kobiet - szczęśliwej Sigrun, kochanej przez męża, obdarzonej wszelką pomyślnością. Halderd w drugim tomie to jej sąsiadka, która męża nie kochała. Dwa zupełnie inne domy i dwa różne losy.
Wszystko w tym samym czasie.
Polecam gorąco, chociaż książki już pewnie są wszystkim znane, tylko ja nadrabiam zaległości.

A teraz z innej beczki - znowu wzięłam udział (po kilku latach milczenia) w jakiejś dyskusji około książkowej i około blogowej. I już żałuję - świat jest pełen "mądrych", którzy muszą wszystkich pouczać. Nie chcę brać udziału w życiu blogerskim. Już nie! Idę zlikwidować stronę na FB, żeby czasem mnie nie odnaleźli, po się na mnie rzucą, piranie przemądrzałe :D.

wtorek, 18 lipca 2017

Gra w kości - Elżbieta Cherezińska

wydawnictwo: Zysk i S-ka 2010
liczba stron: 406
moja ocena: 6/10











Od wydawcy:
Uznaje się, iż święci się nie psują – kto się odważy sprawdzić?
Otto III to dwudziestoletnie genialne cesarskie dziecko, któremu powierzono władzę nad największa potęgą chrześcijańskiego świata. Od trzeciego roku życia w cesarskiej koronie. Otoczony najwybitniejszymi umysłami epoki. Zmęczony władzą, znajduje upodobanie w ekstazie.
Bolesław Chrobry to trzydziestotrzyletni mężczyzna. Świadomy siebie, rozgrywający sojusze. Kocha kobiety, seks, szaleńcze polowania, przyjaciół, mocne wrażenia. Pragnie korony i dla niej gotów jest na wszystko. Europa wchodzi w rok tysięczny. Dwubiegunowa konstrukcja „Gry w kości” poprzez osobne sekwencje dworu piastowskiego, cesarskiego i papieskiego – świata Bolesława Chrobrego i świata Ottona III – wiedzie do spotkania w Gnieźnie w marcu 1000 roku. Każdy z władców zagra wtedy o wszystko.
Ta powieść unika monumentu, koturnu, przerysowania. Jest współczesna do szpiku: wojna wywiadów, polityka, racje stanu, manipulacja informacją, średniowieczny public relation.
A jednocześnie doskonale oddaje realia historyczne, szczegół, detal i to, co w średniowieczu najgłębsze: mentalność epoki, w której religijna ekstaza i okrucieństwo graniczą ze sobą. Z każdego grzechu można się wyspowiadać. Wszystko dzieje się szybko, bardzo szybko. „Gra w kości” chociaż może zdawać się brawurowa historycznie – opiera się na faktach. Tych, które można wyczytać ze źródeł. Tych, których szukamy między ich wierszami. Co się wydarzy, gdy Bolesław stanie z Ottonem twarzą w twarz? A gdzie miejsce świętego Wojciecha Adalberta? To jest właśnie „Gra w kości”.


Za dużo polityki, za mało akcji, lekko nudnawa, ale ogólnie dobra. Wcześniej czytałam "Hardą" i "Królową" tej samej autorki, więc siłą rzeczy szukałam śladów tamtej powieści. Znalazłam, nie powiem, ale w sumie byłam nieco rozczarowana.

niedziela, 16 lipca 2017

Pieśń Salomonowa - Toni Morrison

wydawnictwo: Świat Książki 2015
liczba stron: 400
moja ocena: 7/10
















Od wydawcy:

Opublikowana w 1977 roku Pieśń Salomonowa jest trzecią z kolei powieścią Toni Morrison. Szybko zwróciła na siebie uwagę jako pierwsza „książka miesiąca” pióra czarnego pisarza. Zdobyła National Books Critics Award, a także przyczyniła się do przyznania autorce literackiej Nagrody Nobla w 1993 roku.
Opowiedziana pięknym poetyckim językiem saga rodu czarnych Amerykanów pokazuje trudny awans społeczny pewnej rodziny od niewolnictwa do klasy średniej. W książce nie występuje ani jeden biały bohater. Żywy, realistyczny obraz świata czarnych Amerykanów jest pełen baśniowych wątków zaczerpniętych z folkloru, anegdot i nieoczekiwanych zwrotów akcji.
Pieśń Salomonowa zmusza do refleksji i trzyma w napięciu jak najlepsza powieść przygodowa z elementami kryminału.

Początek nie był łatwy, ale bardzo szybko weszłam w klimat powieści. Książka ogólnie o poszukiwaniu tożsamości, o poszukiwaniu korzeni swojej rodziny, ale też oczywiście o miłości. O uczuciu niszczącym, które nie pozwala żyć. 
To już druga powieść Toni Morrison, którą czytałam, obie zapadły we mnie głęboko - warto.